Open source? A po cholerę mi kod źródłowy?
Ostatnio często czytam stwierdzenia, że dostęp do kodu źródłowy nie jest przydatny zwykłym użytkownikom, którzy nie mają zielonego pojęcia o programowaniu. Krew mnie powoli zalewa, gdy o tym słyszę, więc powiem tak: otwarty kod źródłowy wolnego oprogramowania umożliwia innym programistom (niezależnym od autorów oprogramowania) analizować dany program, wykrywać i naprawiać jego błędy oraz tworzyć rozszerzenia i inne dodatki, dzięki czemu wszyscy użytkownicy (cała społeczność) ZYSKUJĄ (uff… długie zdanie).
Załóżmy, że jakiegoś programu używa 200000 osób, jedna na tysiąc programuje, więc daje nam 200 programistów, zdolnych przejrzeć i poprawić nasz program. Korzystają wszyscy, nie tylko informatycy. Na tym to polega. Jasne? Mam nadzieję, że cześć osób zrozumie.
April 11th, 2008 at 1:54 pm
Nie zapluj się tą swoją wolnością..to że zwykłemu userowi kod do niczego nie jest ptorzebny oznacza właśnie to, że nie jest mu on do niczego potrzebny! Czy też prościej mówiąc - większości to zwisa.
I dlatego też, jakże często używany argument podczas wojen MS vs. OS, mówiący o otwartości kodu o kant dupy potłuc można.
A obecne programy mają taką ilośc kodu i złożoność, że nawet programista spędzi pare tygodni na znalezieniu pierdoły która chciałby poprawić, patrząc często na wspaniała dokumentacje kodu, jego strukturę i komentarz…
April 11th, 2008 at 2:31 pm
Zawsze znajdą się ludzie, który są w stanie przejrzeć kod danego programu i go poprawić/wykryć błędy. A im większy projekt, tym więcej tych błędów może być. Zgadzam się, że zwykłemu użytkownikowi nie jest potrzebny bezpośredni wgląd do kodu. On chce, żeby jego program był bezpieczny (nie miał dziur w zabezpieczeniach, nie szpiegował go) i funkcjonalny. A jak ma niby mieć tę pewność, gdy kod źródłowy zna tylko garstka “wtajemniczonych”?
June 5th, 2008 at 12:27 pm
Niezły text!